Levendula mező - Tihány 2016

Levendula mező - Tihány 2016

niedziela, 20 września 2015

Jak uszyć blok patchworkowy - lecące gęsi (metoda bez odpadków).



Lecą gąski, lecą, a właściwie to powoli szykują się już do odlotu do ciepłych krajów. A u mnie na odwrót, akurat przylatują…:))
Motywem lecących gęsi postanowiłam ozdobić pracę, o której pisałam TUTAJ. Metoda, którą opiszę poniżej na pierwszy rzut oka jest skomplikowana, ale po uszyciu kilku pierwszych bloczków nabiera się wprawy i gąski same lecą, fruną spod maszyny, aż miło. Niewątpliwie największą jej zaletą jest to, że jest to metoda bardzo ekonomiczna. Stosując ją - nie ma żadnych odpadków materiału, żadnych ścinków, zero niewykorzystanego materiału!!! Przy tak drakońskich cenach amerykańskiej bawełny do patchworków - jakie tutaj mamy – jest to ogromny plus. 

Zaczynamy od wyliczenia, jaki duży ma być nasz bloczek po uszyciu. Tym razem postanowiłam liczyć w calach. Mój bloczek ma mieć 2” x 3”. Na poniższym schemacie rozrysowałam jak obliczać wielkość gotowego bloczka i ile trzeba doliczyć zapasów na pozszywanie.



Zaczynamy od wykrojenia:

1 dużego kwadratu o boku 4 ¼ cala (po zszyciu gotowa długość 3 cale) – z tego kwadratu otrzymamy 4 „korpusy” gąsek;

4 małych kwadracików o boku 2 7/8 cala (po zszyciu gotowa wysokość 2 cale) – z tych kwadracików otrzymamy tło dla lecących gąsek; 

Następnie 4 małe kwadraciki odwracamy na lewą stronę i na każdym z nich rysujemy ołówkiem (lub specjalnym pisakiem do patchworka) przekątną.
Potem bierzemy duży kwadracik oraz 2 małe i układamy je jak na zdjęciu poniżej, prawą stroną do prawej. Części można sfastrygować aby się nie przesuwały, skleić klejem do patchworka albo spiąć szpileczkami.
Poniżej: zszywamy wszystkie części tak, aby odległość szwu od uprzednio narysowanej przekątnej wynosiła dokładnie ¼ cala. Zszywamy po obu stronach przekątnej! Ja używam specjalnej stopki ¼ cala, która zostawia idealnie równe odstępy. W maszynie Janome była na wyposażeniu, natomiast do Łucznika dokupiłam sobie.
Tak wygląda po zszyciu.
Następnie rozcinamy kawałeczki dokładnie po linii, gdzie narysowaliśmy przekątną.
Kolejny krok to rozprasowanie części.
Następnie na rozprasowaną część kładziemy kolejny mały kwadracik (jak poniżej), też prawą stroną do prawej. Przypinamy szpilką lub mocujemy fastrygą.  

I znowu robimy dwa szwy, po jednym po każdej stronie narysowanej przekątnej. 
Jak poprzednio rozcinamy dokładnie po linii przekątnej i rozprasowywujemy.
Tym sposobem otrzymaliśmy 4 bloczki lecących gęsi. W zależności od potrzeby brzegi można wyrównać, a wystające trójkąciki zapasów na szwy poucinać.
Następnie poszczególne bloczki zszywamy ze sobą pamiętając o tym, żeby zapasy na szwy też miały dokładnie ¼ cala! 
I tak klucz gęsi nam się wydłuża…
i wydłuża…
aż osiągniemy zaplanowaną długość.

Poniżej pierwsza przymiarka do pracy, która ma być wykończona.
 c.d.n.

2 komentarze:

  1. Super opisane ,będę musiała spróbować! dotychczas szyłam metodą pp,ale sporo marnowania tkaniny było ,warto przerzucić się na ten !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest kilka sposobów na uszycie gęsi, każda ma swoje plusy i minusy. Zaletą powyższej metody jest całkowity brak odpadków materiału (oszczędna!), ale minusem to, że po uszyciu musiałam minimalnie przycinać bloczki. Niektórzy tak szyją, że pomiędzy dziobem jednej gęsi, a tylną częścią drugiej jest trochę przerwy (na ogół 1/4 cala), ale mi bardziej podoba się, kiedy się stykają. Metoda PP natomiast marnuje tkaninę, ale jej niewątpliwą zaletą jest maksymalna precyzyjność, wszystko wychodzi równiutkie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...