Caffee Mocca Espresso Quilt

Caffee Mocca Espresso Quilt
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patchwork Cokolwiek Pomorski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patchwork Cokolwiek Pomorski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 stycznia 2018

Wystawa grupy Patchwork Cokolwiek Pomorski w Filharmonii Kaszubskiej w Wejherowie


W dniach od 20 stycznia do 14 lutego 2018 odbywała się pierwsza wystawa uszytków patchorkowych nieformalnej grupy Patchwork Cokolwiek Pomorski.
Wystawa została zorganizowana przez Wejherowskie Centrum Kultury i miała miejsce w budynku Filharmonii Kaszubskiej w Wejherowie.

Na wystawie pokazano wiele pięknych prac, które zostały uszyte przez dziewczyny z naszej grupy. Gdyby to był konkus, a nie wystawa, to jury miałoby ciężki orzech do zgryzienia z wyborem prac. Pokazane prace reprezentowały różne techniki patchworku. Były to nie tylko tradycyjne narzuty patchworkowe, ale też torby, siatki, makatki, poduszki. 

Ze względów zawodowych osobiście niestety nie mogłam wziąć udziału w wernisażu wystawy, ale dzięki uprzejmości koleżanek z Cokolwiek Pomorskiego otrzymałam kilka zdjęć z moją pracą, która też była tam pokazywana.
Moja praca, pisałam o niej TUTAJ oraz TUTAJ. 



Więcej informacji na temat wystawy oraz zdjęć znajdziecie TUTAJ oraz na tej stronie.


Dodam jeszcze, że na wystawie pokazano również naszą wspólną patchworkową pracę, pt. MORSKI, do której przygotowałam 2 bloki. Pisałam o tym w tym poście. 
 


sobota, 4 lutego 2017

Tajny projekt plażowo-morski


Jakiś czas temu dziewczynki z Patchworka Cokolwiek Pomorskiego
wciągnęły mnie do wspólnego szycia, a dokładnie do ZSZycia się przy okazji powstawania ściśle tajnego projektu morsko-plażowego. Przyznam się, że w takich projektach nigdy nie brałam udziału. Powód jest zawsze ten sam – notoryczny brak czasu i praca zawodowa, która mi się brzydko mówiąc wciska we wszystkie zakamarki, w których staram się upychać resztki wolnego czasu... Jak się człowiek zadeklaruje, to wiadomo, że wypada dotrzymać słowa. Ale u mnie często jest tak, że trzeba coś szybko zrobić „na wczoraj” i wtedy wszystkie plany biorą w łeb. Z tego też powodu raczej się nie deklaruję, bo nigdy nie jestem pewna, w co jutro będę musiała włożyć ręce...

Pomysł był taki, że każda ochotniczka ma uszyć bloczek (lub kilka) o ściśle określonych rozmiarach w temacie morsko-plażowym. Urodzona nad morzem raczej nie miałam problemu z tym, co będą przedstawiały moje obrazki, plaża, plaża, morze – błękitne, lazurowe w zależności od tego jakie szmaty znajdę w mojej szafie (trzydrzwiowej). A szmat mam „troszku” więc było z czego wybierać. Wspierałam się internetem, jako, że rysować nie bardzo umiem. 


Generalnie miało być bardzo słonecznie, morza szum, ptaków śpiew, dzika plaża pośród drzew...jak w dawnym przeboju Piotra Szczepanika :)) 


Przyszpiliłam żaglóweczki, drobne te elementy, łatwo je zgubić.


Przyszyłam żaglówki, coby ich wiatr nie porwał w siną dal. Tak powstał pierwszy obrazek.
Drugi obrazek tak sobie zaprojektowałam. Niestety czas gonił, więc dziewczątko Sunbonnet Sue zostało ostatecznie usunięte spod parasola. 

Tło gotowe.


Obrazki zostały wysłane do Gdańska. Na wspólnych spotkaniach organizowanych raz w miesiącu "Patchworkarki Cokolwiek Pomorskie" będą zszywać wszystkie cegiełki w jeden, duży quilt. Swoją drogą to nie lada wyzwanie z tak różnych i różnistych kawałeczków poskładać harmonijną całość.

Igła niech będzie z Wami!
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...