spring

spring

sobota, 14 grudnia 2013

Samu - czyli o pomocach naukowych współczesnej młodzieży.

A zaczęło się tak... po wielu bojach i przy ogromie włożonej pracy moja młodsza latorośl została przyjęta w tym roku na Akademię Medyczną w Budapeszcie. Pracy co niemiara, wszystkie nocki zarwane, bo albo się uczy, albo imprezuje. Ot studenckie życie, imprezując odreagowywuje stres. Aktualnie sesja egzaminacyjna jest już rozpoczęta. Każdy egzamin zaczyna się od testu, kto przejdzie na teście, ten jest dopuszczany do drugiej części egzamiu - ustnej. To nie jest kierunek organizacji i zarządzania, czy też marketingu nie wiadomo czego, jednym słowem, żeby zdać studen MUSI umieć :) Zdecydowanie popieram, bo szczerze mówiąc też bym nie chciała trafić na lekarza, który "troszkę się orientuje...".
Tak więc dziewczyny (moja córka i jej przyjaciółka) przygotowywują się razem do egzaminu z anatomii, jedna drugą przepytuje etc.
Ja tymczasem natrafiłam w domu na nieznajome mi pudełko od butów. Z wrodzonej ciekawości zajrzałam do środka, i oto co odkryłam:



W środku była "pomoc naukowa", nie żeby jakaś plastikowa makieta, tylko prawdziwa! Ojciec tej koleżanki jest dentystą (dziewczyny są na stomatologii), i załatwił im pomoc naukową. Nie wiem jakimi kanałami zdobył tą czaszkę. Na stomatologii anatomia głowy jest bardziej szczegółowa, niż na wydziale lekarskim, tak więc mam nadzieję, że opanują ją na medal :)



Mam tylko cichą nadzieję, że jak przejdą do układu kostnego, to moje dziecko nie przyniesie mi do domku całego szkieletu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...